Zebra Technologies

„Przypadek obaw związanych ze sztuczną inteligencją przypomina trochę historię pierwszych bankomatów w latach 70-tych ubiegłego wieku. Kiedy zaczęto je instalować wielu ekspertów przewidywało drastyczne zwolnienia wśród pracowników banków. W rzeczywistości od tamtego czasu zatrudnienie w sektorze znacznie wzrosło, a ludzie, których praca opierała się na mechanicznym wypłacaniu pieniędzy mogli się skupić na znacznie bardziej rozwojowej i dochodowej działalności jaką jest sprzedaż produktów finansowych. Analogiczna sytuacja ma miejsce dzisiaj: sztuczna inteligencja stanowi wsparcie dla wielu pracowników, nie zagrożenie. Przykładowo, jak wynika z badania „2024 Warehousing Vision Study” , przeprowadzonego na zlecenie Zebra Technologies, menedżerowie magazynów planują w najbliższej przyszłości zarówno wdrażać rozwiązania oparte na SI, jak i zwiększać zatrudnienie. Postrzegamy sztuczną inteligencję jako narzędzie dla optymalizacji procesów biznesowych, a w tym obszarze jest jeszcze bardzo dużo do zrobienia. Należy również pamiętać, że wiele sektorów rynkowych boryka się z problemem braku rąk do pracy, a SI umożliwia lepsze wykorzystanie potencjału zatrudnionego personelu.


Z pewnością wdrożenie rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji w firmie istotnie zmienia relacje pomiędzy pracownikiem a pracodawcą. Po pierwsze: często występuje obawa, że tego typu narzędzia zagrożą miejscom pracy. Rolą odpowiedzialnego menedżera jest pokazanie pracownikom, że tak naprawdę dostają do ręki narzędzie, które ułatwi realizację ich codziennych zadań, a pracodawcy umożliwi dalszą ekspansję i uzyskanie przewagi konkurencyjnej. Obydwie strony zyskują. Po drugie: sztuczna inteligencja wspierana skutecznym zbieraniem danych brzegowych pozwoli na lepszą analizę przepływów pracy, a w efekcie identyfikację wąskich gardeł i lepszą alokację zasobów, na przykład poprzez przekierowanie pracowników na stanowiska, w których lepiej się realizują i pracują wydajniej. Po trzecie: odciążenie pracowników daje im szansę na bardziej kreatywne podejście do swoich obowiązków. Mogą na przykład zasugerować kierownictwu usprawnienie procesów na podstawie swoich obserwacji lub lepiej zorganizować przestrzeń roboczą, na co wcześniej nie mieli czasu.


Cyfrowa rewolucja to wyjątkowo szerokie zagadnienie obejmujące mnóstwo tematów. Jednak tym, co je wszystkie spaja są dane. To właśnie ich analiza i przetwarzanie pozwalają na wyniesienie gospodarki na nowy poziom. Tym, z czym jednak boryka się większość pracodawców chcących być częścią Gospodarki 4.0, jest problem zbierania danych. Przez każdą firmę przepływa ogromny strumień informacji, jednak by zamienić je w dane możliwe do przetwarzania i wykorzystania, konieczna jest technologia ich digitalizacji, optymalizacji i kategoryzacji. Tu kluczową rolę odgrywają inteligentne urządzenia brzegowe. Skanery, czytniki RFID czy lokalizatory GPS to narzędzia, które potrafią tłumaczyć język codziennej rzeczywistości pracowników na język cyfrowy. Choć coraz więcej aspektów życia przenosi się do sieci lub zostawia tam swój ślad, to jednak nadal funkcjonujemy w fizycznym świecie, którego komputery nie są w stanie zrozumieć bez urządzeń brzegowych skutecznie analizujących otoczenie. Dzięki temu pracodawca może zaprząc do pracy na rzecz swojej firmy takie narzędzia jak sztuczna inteligencja czy uczenie maszynowe. A tu możliwości aplikacji i zwiększania wartości produktów są nieskończone. Jeśli nie będziemy w stanie wyposażyć tych narzędzi w odpowiednio obszerne bazy danych, pozostaną jedynie modnie brzmiącymi hasłami.”


Jacek Żurowski

Dyrektor Regionalny Zebra Technologies w Europie Środkowej